Blog audycji Kocham Jazz w radioJAZZ.FM w każdy wtorek 21.00-22.00 - zapraszam Maciej Nowotny
Blog > Komentarze do wpisu

Don Lanphere - Lopin



Kiedy sięgałem po tę wydaną w 1992 roku płytę nie miałem wielkich oczekiwań: sądziłem, że to jakaś próba "reanimowania" Dona Lanpherego (drugorzędnego saksofonisty, który pojawił się na kilku dobrych nagraniach z szalonych lat 50-tych) przez kumpli, który lepiej powiodło się jeśli chodzi o zrobienie jazzowej kariery. Tymczasem po raz kolejny (podobnie jak niedawno w przypadku innego "weterana" Franka Morgana) zostałem powalony na ziemię przez energię, witalność i poziom nagrania muzyków, których średnia wieku na pewno przekracza 60-tkę i prawdopodobnie lokuje się bliżej 70-tki!!! Ci faceci przeżywają dosłownie "drugą młodość", zaczynam się zastanawiać czy Pfizer nie wyprodukował specjalnie dla nich czegoś na kształt jazzowej Viagry.

Oprócz Dona, który gra na saksofonie altowym, na płycie usłyszymy samego wielkiego Buda Shanka na tenorze oraz Denney Goodhewa nad saksofonie barytonowym. Bardzo ortodoksyjnie, bopowo (co w tym przypadku jest w pełni zamierzonym komplementem) gra sekcja rytmiczna pod wodzą pianisty Marka Sealesa.
Im bardziej zagłębiam sie w biografię Dona Lanphere tym więcej widać punktów stycznych z biografią Franka Morgana i wielu innych muzyków tamtej ery (lata 50-te ubiegłego wieku). Niezwykle młody wiek, kiedy pojawili się na scenie (Don Lanphere: 19 lat), szybkie nagrania z "największymi" (Fats Navarro, Max Roach), fascynacja Birdem i bliskie, osobiste nieraz z nim relacje, alkohol, heroina, aresztowanie, więzienie i długie rozstanie z jazzem, nieraz na kilkadziesiąt lat!

Jazz bowiem jest dość kapryśną kochanką. Często zapominamy za jakie grosze muzycy grali i nagrywali na przykład w latach pięćdziesiatych. Artystom w tamtych czasach często brakowało dosłownie na podstawowe rzeczy (czytamy o tym w ich biografiach), a przecież były to złote czasy jazzu. Gdy przyszły lata sześćdziesiąte i boom na jazz zaczął mijać wielu, bardzo wielu muzyków znalazło się w skrajnie trudnej sytuacji materialnej, przeżywało kryzysy twórcze, czuło się niepotrzebnymi. I dlatego wprost nie chce się nam wierzyć, ze muzyk klasy Lanpherego mógł przez trzydzieści lat, do początku lat osiemdziesiątych, siedzieć za ladą rodzinnego sklepu jako ekspedient zamiast grać, rozwijać się i cieszyć ludzi swoją muzyką.

Renesans jazzu jaki obserwujemy od kilkunastu lat zmienił na szczęście tę sytuację. Nie, jazz nie wrócił już w świadomości masowego słuchacza na to miejsce jakie zajmował w muzyce rozrywkowej w latach 40, 50 czy nawet na początku 60-tych. Zajął jednak swoja niszę w obszarze kultury wysokiej (zwłaszcza w Europie, a stopniowo i w USA, choć brzmi to jak paradoks) i tutaj ma póki co zapewnione przetrwanie. Póki co, bo żywotność jazzu musi być podtrzymywana w każdym kolejnym pokoleniu. A jak z tym jest? W Polsce chyba nie najlepiej. Niedawno zlikwidowano jedyną w Polsce jazzową stację radiową. Nie potrafię tego zrozumieć... zamiast niej powstanie pewno jakaś stacja oferująca kolejne złote przeboje, gdzie po raz enty będzie się odtwarzać stare kawałki Smokie, Abby czy Demisa Roussosa. Trzeba się temu przeciwstawiać z "całom mocom i stanowczościom" i samemu sobie dobierać repertuar do słuchania. Co też niniejszym czynię po raz kolejny wkładając zacną płytę Dona Lanpherego do mojego Marantza, by wysłuchać dobrej up-tempowej kompozycji Marca Sealsa pod tytułem "I Didn't Really Mean That":

sobota, 24 października 2009, trener66

Polecane wpisy

  • Chciałbym, ale się boję!!! w RadioJAZZ.FM

    Kiedy latem zeszłego roku kończyłem 3-letnią przygodę z RadiemJAZZ.FM mogłem z satysfakcją spojrzeć za siebie. Prawie tysiąc fanów audycji na Facebooku i tych n

  • Kocham Jazz na Polish Jazz!!!

    Kochani czytelnicy! Ponad 5 lat prowadzenia tego bloga dobiegło końca. Najpierw było to moje prywatne, intymne archiwum przeżyć wywoływanych przez obcowanie z m

  • Wakacje w Kocham Jazz!!!

    Przerwa wakacyjna w nadawaniu audycji Kocham Jazz w RadioJAZZ.FM !!! Dziękuję Wam za trzeci rok wspólnego słuchania jazzu i życzę SUPER UDANYCH WAKACJI ;-)))

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Follow Kocham Jazz on Mixcloud

Subscribe in a reader

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...