Blog audycji Kocham Jazz w radioJAZZ.FM w każdy wtorek 21.00-22.00 - zapraszam Maciej Nowotny
poniedziałek, 24 września 2012

Sławetny (w moim mniemaniu!) cykl Pod Parasolem Jazzu wraca do audycji Kocham Jazz. Przypomnijmy, że w serii tych audycji zajmujemy się muzyką, która albo wyrosła z jazzu albo coś do niego wniosła i przeto jest ważna dla jego rozwoju. Jeśli chcecie zapoznać się z niektórymi z poprzednich odcinków to teraz online można posłuchać aucji poświęconej neo soulowi (http://www.mixcloud.com/maciej-nowotny/neo-soul-queens-w-audycji-macieja-nowotnego/) i skandynawskiemu cool jazzowi (http://www.mixcloud.com/maciej-nowotny/skandynawski-cool-jazz-w-audycji-macieja-nowotnego/).

W najbliższy wtorek zaś o 21.00 w radioJAZZ.FM (link, aby posłuchać radia w internecie: http://radiojazz.fm/player_l.html) przyjrzymy się MUZYCE ŚWIATA, która obok mainstreamu i free jest trzecim najważniejszym nurtem współczesnego jazzu. Przy tej okazji nawiążemy do odbywającego się właśnie w Warszawie Festiwalu Skrzyżowanie Kultur, a w studiu gościć będziemy prawdziwego eksperta od tej muzyki czyli GRZECHA PIOTROWSKIEGO. Porozmawiamy z nim o muzyce świata, posłuchamy muzyki, która na nas czeka w czasie festiwalu i podpytamy Grzecha o jego własny projekt z tego obszaru czyli WORLD ORCHESTRA.

Kto wie może uda się wycyganić jakieś nagrody... Krótko mówiąc, zapraszam do posłuchania - Maciej Nowotny

 

20:47, trener66
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 września 2012

SuperSam – Forum Mistrzów Improwizacji Solowej

4-6.10.2012 r.

Forum Czystej Improwizacji to miejsce gdzie spotykają się mistrzowie, uczniowie oraz słuchacze tej najbardziej wyrafinowanej a jednocześnie najprostszej formy improwizacji jaką jest koncert solowy. Forum Czystej Improwizacji to wykłady, spotkania, koncerty… Wszystkie wydarzenia będą miały miejsce w „Plamie”.

„Solo to jest ta forma, która stanowi pierwszy etap zetknięcia się artysty z muzyką, pierwsze ujawnienie idei, jest przedprożem kompozycji – dopiero potem dźwięk spotyka słuchacza lub mikrofon w wypadku nagrania (…)Tak, chcemy byście i Wy przy okazji Forum stworzonego przez nas, w tym a nie innym miejscu, mieli dostęp do skarbów improwizacji i muzyki, która powstaje tu i teraz, z potrzeby zarówno twórców jak i odbiorców. W kultowym miejscu reaktywujemy tradycję!”

Jerzy Mazzoll – dyrektor artystyczny Forum Mistrzów Improwizacji Solowej

4.10.2012 / bilety: 20 zł / dzień

Godz. 19.00 Sławomir Janicki – Jak założyć klub, w którym można grać na kontrabasie solo i jak to się robi? Wykład i koncert

Godz. 20.00 Olga Szwajgier

Godz. 21.00 Forum Mistrzów Improwizacji Solowej – wstęp na akredytacje

5.10.2012 / bilety: 20 zł / dzień

Godz. 19.00 Oleg Dziewanowski – Moje spotkanie ze Karlheinz’em Stockhausen’em – droga od zapisu do swobodnej improwizacji.

Godz. 20.00 Zdzisław Piernik

Godz. 21.00 Forum Mistrzów Improwizacji Solowej – wstęp na akredytacje

6.10.2012 / bilety: 20 zł / dzień

Godz. 19.00 Suavas Lewy – Dlaczego Frank Zappa nie improwizował?

Godz. 20.00 Audrey Chan

Godz. 21.00 Forum Mistrzów Improwizacji Solowej – wstęp na akredytacje

Improwizatorów zapraszamy do dzielenia się swoimi nagraniami. Czekamy na Wasze dźwięki w formacie mp3 od długości od 3’44’’ do 4’33’’. Wysyłajcie je na adres: supersam@plama.art.pl

 

Akredytacje: supersam@plama.art.pl

 

 

“Plama” Gdański Archipelag Kultury

Ul. Pilotów 11, 80-460 Gdańsk

Tel. 58 557 42 47

 

czwartek, 20 września 2012

Urszula Dudziak, Stanisław Soyka, Aga Zaryan!!!

Koncert charytatywny: JAZZ FOR JAMES
4 października Teatr Imka, ul.  Konopnickiej 6, godz. 20
Organizatorzy: Centrala Management, Teatr Imka (nowy teatr Tomka Karolaka) WARSZAWA!!!
Bilety dostępne w sieci: www.ticketpro.pl oraz w salonach Empik.

4 października odbędzie się druga edycja koncertu; JAZZ FOR JAMES. Aga Zaryan wraz z Urszulą Dudziak i Stanisławem Soyką spotkają się wspólnie na scenie Teatru Imka aby wesprzeć Jamesa.Będzie to wyjątkowa okazja aby posłuchać trzech niezwykłych osobowości ze świata muzyki na jednej scenie. Każdy z artystów przygotuje program specjalnie na okazję wydarzenia. Całkowity dochód z koncertu zostanie przekazany dla Jamesa na ukończenie jego studiów na Uniwersytecie ISIU w Kenii.

James Wachira jest młodym Kenijczykiem, który w wyniku walk plemiennych został osierocony i jako najstarszy z rodzeństwa (James ma trzy siostry) stał się głową rodziny. Jedyną szansą na realną zmianę w życiu jest ukończenie przez Jamesa studiów, które umożliwią otrzymanie pracy i dalej poprawę warunków bytowych rodziny. W maju 2010 roku w Warszawie, w klubie Coco De Oro odbył się pierwszy koncert "Soulfood Jam 4 James". Obok Agi Zaryan na scenie wystąpiła śmietanka polskiej muzyki jazzowej i soulowej - m. in. siostry Przybysz oraz Mika Urbaniak. Udało się zebrać sumę pieniędzy pozwalającą Jamesowi na  rozpoczęcie studiów i ukończenie dwóch semestrów nauki.

Historia Jamesa:
James Wachira urodził się w 1984 roku w dystrykcie Laikipia w północnej Kenii. Jego rodzice byli rolnikami, wywodzącymi się z plemienia Kikuyu (jednego z 42 kenijskich plemion). W roku 1997 ówczesny rząd sprowokował konflikty plemienne. Koczownicze plemiona Samburu i Pokot zaatakowały tereny rolnicze i uprowadziły z wiosek wszystkie kobiety z plemienia Kikuyu. Wkrótce potem mężczyźni wyruszyli na poszukiwania żon i córek i podobnie jak one nigdy już nie powrócili do swoich rodzin. Do dziś nie wiadomo jakie były ich losy. James stracił w ten sposób oboje rodziców. Miał wówczas 13 lat i od tego momentu stał się odpowiedzialny za siebie i trzy młodsze siostry – Anne, Nancy i Priscillę. Odebrano im pozostałą po rodzicach ziemię. James pełni funkcję ojca rodziny. Od lat podejmuje się różnych działań w celu utrzymania całej czwórki. Zaspokaja to jednak zaledwie najbardziej podstawowe i doraźne potrzeby. Są miesiące kiedy ciężko związać im koniec z końcem. Jedyną szansą na realną zmianę w życiu całej czwórki jest ukończenie przez Jamesa studiów. Jamesem i jego siostrami zainteresowali się Inez i Tomasz Sudrowie - z fundacji Wata Kwa Watu Charitable Trust, małżeństwo od ponad dwudziestu lat mieszkające w Nairobi.  Przez nich los Jamesa poznała Aga Zaryan, która postanowiła włączyć się w pomoc dla chłopaka angażując zaprzyjaźnionych artystów.


środa, 19 września 2012

...jak zresztą każdym kolejnym wydaniu tego wielce szacownego periodyku. Ten numer jest dla mnie szczególny z dwóch względów:

Pierwsze primo, ukazał się wnim mój PIERWSZY tekst w postaci relacji z dwóch ostatnich koncertów festiwalu Jazz Na Starówce,

Drugie primo, w tym numerze znajdziecie także artykuł „Jazz na stronie, czyli słowo o jazzowej blogosferze” pióra Adama Domagały (też blogera: http://zdzezemlzej.blogspot.com/), w którym wiele dobrego jest o moim blogu poświęconym polskiemu jazzowi: http://polish-jazz.blogspot.com/.

Zapraszam do lektury - Maciej Nowotny

 



15:20, trener66
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 17 września 2012



Maciej Nowotny: Rafał, mimo młodego wieku, masz za sobą długą i bogatą karierę. Wymień jej trzy najważniejsze momenty: sytuacje, ludzi, zjawiska, które wpłynęły na Ciebie w sposób najbardziej znaczący.

Rafał Gorzycki: Karierę , mówisz.... Karierę to w Polsce zrobił Feel i aktorzy serialowi. Telewizor robi z ciebie gwiazdę. Jazz i klasyka współczesna, jeśli są w tv to o 1 w nocy, kiedy śpimy. Ale  to wszyscy wiedzą...  tylko mało kogo to obchodzi. Co do mojego wieku, też mam wątpliwości, choć według badaczy najbardziej twórczy okres artysty, to przedział  między 40 a 60-tym rokiem życia, więc jeszcze wszystko przede mną. Miesiąc temu skończyłem 38 lat. Faktem jest , że jestem płodnym artystą i dużo pracuję. Krzywa jest wciąż wznosząca i to cieszy , daje mi dużo satysfakcji artystycznej, choć rynek jest oporny. Wiesz , że najnowsza płyta Ecstasy Project „They were P”, która ma świetną ,albo i lepszą prasę, po pierwszym kwartale  w oficjalnej dystrybucji sprzedała się w nakładzie 58 egz?  Więc - z jednej strony, czujesz , że nagrywasz dobre płyty, a z drugiej , dostajesz ciosy między oczy i ogarnia cię złość.

Wracając do twojego pytania.... myślę , że takimi cezurami w moim życiu były następujące wydarzenia: Kiedy miałem 15 lat mój starszy kolega włączył mi koncerty Davisa z JJ 83` i 88`, Steve`a Colemana i Shannona Jacksona a w 1989 wyciągnął mnie na  JJ i usłyszałem Breckera z z Nasbaumem na bębnach. To był czad.....Wcześniej słuchałem muzyki elektronicznej i 4AD.
Potem,   w wieku 16 lat  poznałem Piotra Biskupskiego (też bydgoszczanina ) , który wziął mnie pod skrzydła i  z amatorskiego bębnienia w przerwach prób nowofalowego zespołu mojego brata pokazał mi świat Dejohnetta, Williamsa, nut i świadomego ćwiczenia. Wtedy już wiedziałem, że będę grał jazz.
Kolejnym przebłyskiem było poznanie ludzi z drugiego bieguna sceny improwizowanej. Miałem 19 lat  i w klubie Trytony (poprzedniku ”Mózgu”) spotkałem „rewolucjonistów” z kręgu yassu. Tymona, Gwincińskiego, Mazzola, Przybielskiego, itp. Zacząłem grać w Maestro Trytony. Równolegle mieszkałem w Warszawie i chodziłem na Bednarską.

Z perspektywy czasu czuję , że taki rozwój, poznawanie różnych środowisk i czerpanie z nich garściami, zadziałało na moją korzyść w późniejszym, dojrzalszym graniu i tworzeniu muzyki...

Nie dzielę jej na mainstreamową, free, czy  awangardę. Raczej na dobrą i słabszą, taką, która mnie porusza bądź nie.



MN: Czy istnieje coś takiego jak scena bydgoska? Czy można jakoś zdefiniować jej tożsamość? Jeśli tak to jaką w niej rolę odgrywa legendarny klub Mózg?

RG: Roli Mózgu w swoim czasie nie da się nie docenić. Tutaj zjeżdżali co chwilę: Miłość, Olo Walicki, Tymon i Trzaska z najbardziej efemerycznymi projektami. Obserwowanie tego tygla, branie czasem udziału z sesjach improwizowanych, dla mnie jako 20-latka to była szkoła.  Mózg był wtedy swoistym epicentrum, polem doświadczalnym nowej fali muzyków. Choć trzeba powiedzieć , że część muzyków tam nie zaglądała. Ja zaglądałem często, a potem rano szedłem na lekcje do szkoły muzycznej i  gadałem z Łukaszem Żytą o muzie, a z jego tatą walczyliśmy z ksylofonem, którego szczerze nie cierpiałem :-)

Fajny okres....

Teraz jest inaczej. Każdy ma już swoją renomę, prowadzi własne zespoły. To chyba naturalna ewolucja, nie ma czasu na spontaniczne festiwale i zespoły istniejące przez 2 wieczory. No … i  nie gra się już za nocleg, bar, i bramkę … hihihi.

Miesiąc temu była 18 rocznica istnienia Mózgu.  Przyjechali wszyscy.... Kazik, Tymon, Bracia Mazzolewscy, Trzaska, Olo, Dobie, wszyscy ! Zabrakło Oltera, „Świętego” , Jacka Majewskiego, Andiego Przybielskiego – nie żyją już. To był niesamowity wieczór, Bardzo wzruszający dla mnie. Pokazujący, ile się wydarzyło przez te lata, ile zmieniło, i jak dużo udało się mi zrobić, osiągnąć... Po prostu rozwinąć.

A czy istnieje coś takiego jak scena bydgoska?
Pewnie tak , ale kiedyś była silniejsza i bardziej skoncentrowana. Trochę muzyków wyprowadziło się z Bydzi: Herdzin, Gwinciński, Zdunek, Dawid Fortuna , Glazik, Gruchot ... jeśli taka scena istnieje to nie jest ona tylko jazzowa, jest kilka dobrych bandów alternatywnych: Ed Wood, George Dorn Scream, Variete, kiedyś Abbadon, muzyków klasycznych jak choćby Tomasz Pawlicki, z którym współpracuje w Ecstasy Project, reaggowy Dubska. Od kilku lat mamy wydział jazzu na AM, ale poza Wojtkiem Jachną i Kamilem Paterem, nie znam tam wielu ludzi. Trochę odszedłem od jamów i wypadłem z tego obiegu. No i wiadomo, powiem nieskromnie, że ważną częścią tej sceny są projekty, w których biorę udział: Sing Sing Penelope ,Ecstasy Project , czy A-kineton z Irkiem Wojtczakiem ( wcześniej Dziki Jazz). Warto powiedzieć też o Jachna/Buhl, Contemporary Noise Sextet, Cyklistach,
i inicjatywie festiwalu Drums Foozje, który zaprasza bydgoskich  perkusistów , których mamy dużooooo, na specjalne projekty, m.in. Biskupski, Pelc, Daroń, Jahr, Frankiewicz, Tomek Dorn, Kuba Janicki, Jurek Rogiewicz, Fortuna – czyli jednak coś się dzieje :-)

MN: Sing Sing Penelope to jedna z najważniejszych formacji ‘nowego” polskiego jazzu. Należy do tych zespołów, dzięki którym następuje jego renesans, odnowienie języka, który z biegiem lat stał się skostniały i konserwatywny. Jak byś określił to co nowatorskiego wniosło SSP do polskiej muzyki z Twojego punktu widzenia?

RG: Chyba nic specjalnie nowego . Po mocnej krytyce PSJ-u, Jazz Forum, część młodych muzyków nie pamiętających już Stalina  zaczęła robić swoją autorską muzę, autentyczną,  bardziej inspirując się Stańko, Komedą , Seifertem niż Breckerem czy Yellow Jackets. Ale nie tylko jazzem, co w moim odczucie też było istotne – sceną klasycznej współczeski, postrockiem, rockiem, muzyką elektroniczną. Okazało się, że jest też trochę  podobnie myślących słuchaczy, dziennikarzy i krytyków muzycznych, wydawców.

I naturalnie pojawiły się takie zespoły jak Robotobibok, Pink Freud, 100-nka,  Ecstasy Project, Sing Sing Penelope właśnie. A wcześniej Miłość, Maestro Trytony , czy Łoskot.

Co do nowego, polskiego jazzu byłbym ostrożny... Bo ani to nowe do końca ( cuda na Świecie działy się już w latach 70`), ani polskie ( posłuchajcie sceny skandynawskiej, włoskiej, nowojorskiej, czy chicagowskiej)  ani chyba jazzowe wg purystów, którym bałbym się włączyć , nota bene, świetne Levity. Wolę określenie – świeży  … hihihi

To był chyba kolejny pomysł genialnych dziennikarzy, którzy stworzyli etykietę dla rzeczy, których nie rozumieją i wydaje im się , że rozwikłali zagadkę dziejową.

Bo gdzie w tym wszystkim miejsce na  RGG Trio, Karnasa, Trio Wasilewskiego i wielu innych , grających , po prostu, dobrą muzykę artystów . Nie kupuję tego! Dla mnie to budowanie barier.



MN: Inną Twoją formacją ważną dla polskiej muzyki jest Ecstasy Project. Jak określiłbyś różnice między SSP a EP. Czego poszukujesz w ramach pierwszej grupy, a co Ci daje gra w drugim zespole?

RG: Mówisz..... formacją ważną dla polskiej muzyki. Dobre....
Man, płyta They were P  powinna taką być, ale nią nie jest.... Jak pisałem, sprzedało się 58 egz..... Łącznie z Serpentem, koncertami plus  zagranicą – może 200 cds.....

Zobacz nominacje do Fryderyków, duże festiwale – tam nie ma EP. Zobacz na co idzie główny strumień kasy z  MKiDN , IAM. Nagrodę artystyczną Prezydenta Miasta Bydgoszczy otrzymał Pan, który zrobił szopkę noworoczną i robi w kabarecie....
To wszystko mnie wkurza ale czas pokaże kto ma rację, :-)

Ale wracając do clue...  Jestem liderem i kompozytorem  muzyki Ecstasy. To mój autorski projekt. Realizuje w nim swoje największe pasje muzyczne. Zaprosiłem do EP artystów , którzy w niepowtarzalny sposób realizują tą fascynację  brzmieniem, nastrojem, formą z łączeniem improwizacji z zapisem. To ludzie , którzy na co dzień niekoniecznie zajmują się jazzem. Od szkoły średniej słuchałem dużo współczesnej kameralistyki, chodziłem na Warszawską Jesień. Uwielbiałem Weberna, Szymanowskiego, Szostakowicza.... Potem Cage`a , Adamsa, ale cały czas kocham się w liryce jazzu, ECMu z 70`, nucie kontemplacji... Takie chyba jest EP.  To moja ulubiona estetyka.  

A co do SSP, …  jest inaczej ….. Tutaj nie ma lidera. Wszyscy współzałożyciele SSP są liderami. Rzadkość w muzyce , ale u nas się sprawdza.  Dzięki temu nasza muzyka jest dość nieprzewidywalna i progresywna z płyty na płytę i absorbuje w sposób naturalny inspiracje poszczególnych członków.  Wojtek Jachna polubił elektroniczne gadżety i powstał Electrogride  z DJ Strangefruitem i This is the music..... Glazik  lubi free i nagraliśmy z Przybielskim  Stirli People.... Ja z kolei, lubię  też Davisa z 70` i  koncertowe dowalanie do pieca ,  na co w EP nie ma miejsca a w SSP i owszem . To mnie kręci, że mogę zamienić się  w Fostera ;-) Daniel jest pianistycznym hippisem  typu Cecil Taylor i pięknie rozwala nam formy utworów. Lubimy się i rozumiemy na i poza sceną... To nas trzyma już ponad 10 lat razem.



MN: Twój najnowszy projekt to granie z Kamilem Paterem, Pawłem Urowskim i Irkiem Wojtczakiem, z którym najpierw wydaliście w 2009 “Dziki Jazz”, a ostatnio w 2012 “Akineton”. Co stanowi o unikalnym charakterze tego przedsięwzięcia?

RG: Nie mam zielonego pojęcia.  To  dobry kwartet grający dość współczesną ( ale bez przesady ) muzykę improwizowaną, dobrzy instrumentaliści i kompozytorzy, z nominacją do Fryderyków .. hihi.

Muzyka kwartetu jest autentyczna, ale czy to jest unikatowe.... Może  dziś już tak. Postępująca komercjalizacja muzyki sprawia, że dostrzegam coraz mniej ciekawych i odważnych projektów. Patrząc  tego punktu widzenia może rzeczywiście nasza muzyka jest bardziej autentyczna niż  jazzowa średnia krajowa?  To są bardzo subtelne  kwestie, które trudno przekazać  w słowach. Dlatego wolę skupić się na pracy nad muzyką niż nad jej analizą. Choć i bezmyślność nie jest tutaj wskazana. Warto wiedzieć co się robi i  dlaczego..... Mam wrażenie, że niektórym tego brakuje …. Kiedyś powiedziałem, że muzyka to stan świadomości. Podtrzymuję tą tezę!


MN: Dzięki ostatnio (na przełomie roku 2012 i 2012) wydanym trzem albumom: “They Were P”, “Akineton” i “This is the Music Vol. 1” śmiało można powiedzieć, że zgłosiłeś akces do ekstraklasy polskiego jazzu. A jednak o Rafale Gorzyckim nie jest tak głośno jak o Wojtku Mazolewskim, Marcinie Maseckim czy Wacławie Zimplu. Z jakiego powodu i czy masz pomysł jak to zmienić?

RG: Wiesz, perkusistom zawsze jest trudniej … hihihi , ale bardziej poważnie... Kto jest w tej ekstraklasie? Śmietana, Herdzin, Grzech Piotrowski, Stańko, Zaryan, Możdżer....?  Nie znam się. Jestem z Bydgoszczy. I kto o tym decyduje ? Jest jakieś ciało, komisja? Zbiera się punkty w sezonie  i można awansować z drugiej ligi ?
Jeśli się dużo mówi o kimś , to znaczy, że jest on w ekstraklasie?

To mi pachnie  serialem tv ,Szymonem Majewskim, X-factorem.
Ten trend mi nie odpowiada.  W ekstraklasie jest Sebastian Gruchot – najlepszy polski skrzypek – nikt go prawie  nie zna!

Nie mam wielu przyjaciół na facebooku,  nie piszę tam , że rozjebałem budę  na koncercie w  Ułan Bator, nie mam modnej fryzury, nie mieszkam  w Warszawie, nie pije wódki z dziennikarzami, nie klepie po ramieniu każdego ważniaka ,mimo ze go nie lubię.

… ale nagrałem ostatnio  kilka dobrych płyt, a nie każdy z  ekstraklasy może się tym pochwalić.

 

*wywiad ukał się w miesięczniku JazzPress (link, aby poczytać: http://radiojazz.fm/jazzpress/jazzpress0712.zip)

czwartek, 13 września 2012

Pobierajcie najnowszy, wrześniowy numer JazzPressu!!! Dzieje się wiele, a między wspaniałymi autorami znajdziecie i artykuł Wincentiusa Kadłubkusa, samozwańczego kronikarza polskiego jazzu, który opowiada co ciekawego wydarzyło się w polskim jazzie w II kwartale tego roku. Ale czad ;-)))

Tu klikacie i ściągacie za frykasa: http://radiojazz.fm/jazzpress/jazzpress0912.zip

18:40, trener66
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 września 2012
poniedziałek, 10 września 2012

Kilkakrotnie w latach 50tych i 60tych, na zaproszenie magazynu Down Beat, Miles Davis wziął udział w tzw. teście na ślepo (z angielska blind test). Rzecz polegała na tym, że słuchając muzyki, bez żadnych wskazówek, miał rozpoznać kto i co gra.  Już to samo w sobie byłoby fascynujące, ale najciekawsze w tym jest, że każdy z przesłuchiwanych materiałów Miles poddawał dodatkowo ocenie, bez ogródek nazywając co mu się podoba a co NIE!

Zapraszam Was zatem do zabawy z Milesem: będę puszczał Wam muzykę, którą słuchał w trakcie tych testów, a wy będziecie mogli się z nim zmierzyć i sprawdzić czy potraficie rozpoznać kto gra. Dodatkowym smaczkiem będzie skonfrontowanie naszych opini na temat wielu legendarnych postaci, których muzyka w tym teście została nagrana z opiniami Davisa...

Do usłyszenia we wtorek o 21.00 w radioJAZZ.FM (link, aby posłuchać: http://radiojazz.fm/player_l.html) i zajrzyjcie na fejsbukową stronę audycji (link: http://www.facebook.com/pages/Kocham-Jazz/128684567224169?ref=hl), aby w jej trakcie pobawić się z innymi słuchaczami w blind test!

Maciej Nowotny

18:50, trener66
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 września 2012
poniedziałek, 03 września 2012

For. Krzysztof Penarski (http://photofreejazz.blogspot.com/)

W najbliższy wtorek o 21.00 zagości w audycji Kocham Jazz w radioJAZZ.FM basista z Krakowa Rafał Mazur. Niesamowicie intrygująca postać przede wszystkim pod kątem muzycznym (polecam mój tekst o jego płycie "Unison Lines" wydanej w zeszłym roku), ale i ludzkim: filozof, mistrz sztuk walki i człowiek, który eksploruje improwizację we wszystkich jej życiowych przejawach. Podłączajcie się do naszego radia (link: http://radiojazz.fm/player_l.html), aby posłuchać muzyki Rafała i porozmawiać na wszelkie możliwe tematy (na ewentualne pytania do naszego gościa czekam na fejsbukowej stronie audycji Kocham Jazz: http://www.facebook.com/pages/Kocham-Jazz/128684567224169?ref=hl).

Do usłyszenia we wtorek o 21.00 - zaprasza Maciej Nowotny

16:12, trener66
Link Dodaj komentarz »
Follow Kocham Jazz on Mixcloud

Subscribe in a reader

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...